Lubię Dzień Nauczyciela. Nie tylko dlatego, że to również moje święto i teoretycznie dzień wolny od pracy (praktycznie: dyżur w świetlicy, ponieważ z moje klasy zgłosiło się 1 dziecko :-) Lubię to święto, ponieważ to dobra okazja, aby głośno podziękować tym, którzy na co dzień podejmują trud nauczania innych ( a szczególnie mojego syna). Moje dziecko ma szczęście do dobrych nauczycieli i choć on jeszcze tego nie docenia, ja cieszę się za niego, bo z własnego doświadczenie wiem, że różnie w życiu bywało.
W tym roku zamiast żywych kwiatków, powstały „sztuczne” czyli materiałowe komplety składające się z broszki i kolczyków. Młody miał za zadanie przez kilka dni obserwować w jakie kolory ubierają się jego nauczycielki, bo chciałam dopasować kolorystykę kwiatów do garderoby Pań. Mam nadzieję, że nic nie pokręcił i rzeczywiście będą pasowały.
Miałam mały problem, w co zapakować te cudeńka, żeby było praktycznie i elegancko. Ostatecznie stanęło na tym, że najpierw trochę ozdobiłam malutkie torebki, a potem zrobiłam pudełeczko i z niego jestem najbardziej zadowolona, bo rzeczywiście jest fajnym wykończeniem.
Wszystkim nauczycielom ( i sobie też) życzę duuuużo cierpliwości do swoich uczniów :-)








